W sumie to go nie przekreśla. Kilku tych Hiszpanów co u nas błyszczało (Jurado, Quintana, Carlitos) to przychodzili chyba nawet z trzeciej ligi hiszpańskiej i o ile pamiętam to nie wszyscy byli tam jakimiś kozakami. No ale to byli ofensywni zawodnicy i trochę czasu już minęło. Mimo wszystko jakaś nadzieja dla tego Włocha może jest



