Film jak film, jednym się podobał, drugim nie. Nie ma się co nad nim też rozpływać bo w Internecie niektórzy wykazują niezdrową, nomen omen, Obsesję na temat tego filmu i analizują jak Pana Tadeusza mimo, że wszystko w tym filmie jest wyjaśnione.
Również nie zgodzę się, że temat jest oklepany. To, że gdzieś już wcześniej się pojawił o niczym nie świadczy bo wiadomo, wszystko już było, vanitas itd. Równie dobrze można powiedzieć że "Mów do mnie" (chyba miała być druga część?) było oklepane bo duchy i opętanie.


