Ale w jakim utworze narrator jest 5 razy ważniejszy od treści/idei dzieła?
Przecież ten film ma 30 sekund, ma promować nasz kraj, zachęcać do przyjechania tutaj i co mamy?
- początek to 10 sekund pokazywania narratora na bliskim zblizeniu na plazy, gdzie tło albo jest ciemne albo rozmazane - żeby przypadkiem nie dało sie zauważyc, ze jest ładnie
- koniec to 10 sekund oglądania jak Kopernik, Zuckerberg oraz Lewandowski jedzą sobie gorfy
A gdzieś tam w środku jakaś sklejka 8 kadrów pokazujących jakieś faktycznie miejsca warte zobaczenia, skompresowane w 3 sekundy szybkiego montażu, bo przecież wlasnie trzeba mieć czas na pokazywanie narratora na plazy albo piłkarza jedzącego gofra.
Nie mam nic do budżetu (jego wysokości), ale poznaliśmy drugi filmik i dalej to samo. Mamy piękny kraj: morze, piękne góry, jeziora, architekturę miejska, krajobrazy, zamki, kulturę, kuchnię - a promujemy sie poprzez pokazywanie sławnych ludzi.
Co bardziej przekona kogoś do odwiedzenia naszego kraju? Pokazanie tego jak piękny jest nasz kraj czy może pokazanie Lewandowskiego z gofrem?
I w ogóle to cudowne przejście. Najpierw: Bałtyk oferuje Ci coś więcej niż fale! -> ładny efekt w montażu i okazuje się, że Bałtyk, oprócz fal, oferuje Ci także gofry!



