Pomysł i humor - tym kierowałbym się, próbując nakręcić dobry klip promujący kraj. Chcąc wyciągnąć łapy po publiczną kasę, wziąłbym znane mordy, które wypowiedzą łącznie pięć słów, dodał pokaz slajdów i pora na csa. Piłkarz zachęca mnie do przyjścia na stadion, jeśli prezentuje odpowiedni poziom, a aktor do pójścia do kina. Jeśli mam obsesję na punkcie znanych osób, pojadę do Los Angeles lub Nowego Jorku, nie do Warszawy czy Trójmiasta. Szwajcarzy zrobili to fajnie, wzięli legendę kina i tenisa, jest dialog, są ładne przebitki. Do tego zapamiętujemy słowa De Niro, że Szwajcaria jest zbyt perfekcyjna, a nie czymś więcej niż oczekiwałem. Z kolei Szwedzi zagrali pomysłem i też uważam to za zdecydowanie lepszy wybór. Zresztą lekko głupkowaty film Islandii również podoba mi się bardziej od naszego, a pewnie przykładów znalazłoby się więcej. Oczywiście nie miałem żadnych oczekiwań względem klipu promującego Polskę, ba, patrząc na skalę rozkradania publicznej kasy, jestem zaskoczony, że w ogóle coś powstało.



