Dobre założenia Carricka co do poprowadzenia meczu. Wygrać pierwszą połowę, gdzie było widać dużo więcej agresji, ciśnienia do przodu oraz wysokiego pressingu, żeby następnie oszczędzać siły w drugiej połowie. Po zmianie stron zagraliśmy bardziej pozycyjnie, więcej podań od tyłu oraz mniej męczący fizycznie niski oraz średni pressing, który w naszym przypadku wymaga sporo ćwiczeń.
Najgorsza moja bolączka poprzedniego sezonu, czyli rotacja, tutaj też wykonana w sposób, który zasługuje na pochwałę. Trzech zawodników wyjściowej jedenastki nie wyszło w ogóle, a kilkoro zostało szybko zmienionych. Mógłbym się jedynie przyczepić co do braku zmiany dla Bruno i Lisandro. Pierwszy jednak lubi grać od deski do deski i męczy się psychicznie jak nie może tego robić, a że to początek sezonu, to jeszcze nie jest zajechany. Bardziej obawiam się o drugiego, który lubi łapać kontuzje, późno zaczął treningi i nie jest pewnym punktem w tym sezonie. Może czyste konto doda mu pewności siebie, ale wolałbym, żeby w tym meczu nieco odpoczął i zagrał max 70min. Wśród zmienników duże brawa dla Amassa, którego bardzo szukała piłka i sam zarówno nie popełniał błędów (kojarzę tylko jedną stratę i to w trzeciej tercji) jak i próbował udzielać się z przodu. Mam nadzieję, że jeszcze dostanie trochę szans w tym sezonie, bo pomimo niezłej dzisiaj gry Dorgu, wolałbym, żeby to Anglik był pierwszym zmiennikiem Shawa.
Przeciwnik oczywiście nie był ze zbyt wysokiej półki, więc chociaż sprawdzian udany, to nie można tego traktować jako wyznacznik, bo Sabah nie zrobił prawie niczego, żeby wygrać, czy nawet zremisować. Miał kilka akcji lub strzałów, ale Lammens miał bardzo spokojny wieczór.
Jeżeli to ten co myślę, to faul jak najbardziej. Wygrał walkę o piłkę, ale dosyć agresywnym wejściem, które kwalifikowało się do faulu, chociaż nie do kartki.



