Milczek no własnie włodarze Atletico okazali sie bardzie odważniejsi, ale pewnie i sama La Liga miała na to wpływ. Kilku jego rodaków jest w samym Atelico. Maxi Rogrigerz Ibagazza czy Galletti - chyba też barmkarz Loe Franco. Bayern i Inter walczyły niby do końca ale nie podjeły takiego ryzyka. Bo co by nie mówić kariera przed młodym duża ale jak piszesz nie jeden już był taki który miał być "wielki" a zawodził



