Manchester United (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Post autor: Loczek » 31 maja 2006, 14:34

ATI pisze:Co ciekawe prześwietlenie stopy będzie miało miejsce dopiero w środe za tydzień będzie miało miejsce prześwietlenie stopy, Roo wróci wraz z lekarzem reprezentacji do Manchesteru.
Masz problemy ze składnią? :)

Jako fan Manchesteru muszę przyznać, że zbytnio nie cieszy mnie perspektywa występu Rooneya na Mistrzostwach Świata. Bo jeżeli ma to być nóż do trumny tego zawodnika, to i Manchester wystartuje we wrześniu z Sahą i Smithem w ataku. A Rooney ... żeby nie okazało się, że to będzie kolejny Ronaldo, który przez pół życia leczył kontuzję. Efektem zbyt szybkiego wyjścia na boisko było ponowne zerwanie wiązadeł krzyżowych, a co za tym idzie kolejna pauza. Dziś, jak jest, wiemy wszyscy. Ronaldo sprzed kontuzji to gwiazda, Ronaldo w Realu to tylko naklejka w albumie o znanych piłkarzach.

Milczek pisze:A czy myślisz, że jakiś piłkarz oficjalnie powiedziałby, że MS z Rooney'em czy bez będą takie same? Rolling Eyes Jest to solidny zawodnik, ale bez przesady. Jednym piłkarzem bez którego ta impreza nie była by taka sama jest Ronaldinho.

I ja się pod tym podpisuję. Anglik nie jest zawodnikiem, który cieszy oko efektownością. A jak wiemy wszyscy, nie tyle efektywność, co efektowność wpada w pamięć każdego kibica. Bo kto pamięta, że w Mundialu w 1998 roku Davor Suker został królem strzelców? Mało osób, natomiast wszyscy w pamięci mają ,, elastyczne nogi " Zinedine Zidane, kapitalny rzut wolny Davida Beckhama, czy rajdy Michaela Owena uwieńczone golem ( pokonanie Carlosa Roa'y - bramkarza Argentyny ).
Co więcej, pokuszę się o stwierdzenie, że prócz fanatyków Rooneya, Albionu i Manchesteru nikt nie będzie ronił łez z powodu ,, braku " młodego zawodnika w jedenastce z Wysp.
Milczek ma 100% racji w tym, że gdyby to chodziło o Ronaldinho, to cały świat byłby w nostalgii, a i Mistrzostwa straciłyby na oglądalności.

Nie ma co ukrywać, turniej bez Ronaldinho, to jak seks bez orgazmu.


[/img]

Wróć do „Anglia”