Może trudno w to uwierzyć, ale dopiero dziś rano, po kilku próbach w przeszłości, udało mi się skończyć Ślepnąc od świateł. Trochę nie zgrywa się z tym, jaką furorę robił ten serial w sieci, jak wiele razy nazwano go kultowym, a sceny z Dariem wyświetlono tryliard razy. Sam serial jakoś mocno mnie nie wciągnął. Nie było takiego efektu jak przy kilku innych produkcjach, gdzie kończy się jeden odcinek i nie możesz na tym skończyć, bo czekasz co będzie dalej. Serial trochę chaotyczny, główny bohater specyficzny i to też już powiedziano wiele razy. Może dlatego trudno się z nim zżyć i stąd nie miałem takiej fazy na oglądanie kolejnych odcinków. Dario też tak naprawdę nie pojawiał się tak często w tym serialu i wychodzi, że prawie wszystkie sceny z jego udziałem można zobaczyć bez oglądania serialu.
No ale nie wypada się nie zgodzić, że Frycz zagrał swoją rolę świetnie. Więckiewicz i Chabior również bardzo dobrze, no ale to nic odkrywczego. Włożyć ich do Klanu i też zagrają dobrze. Serial w którym głównym bohaterem jest Dario mógłby być interesujący, ale niestety wiemy, że to się już nie wydarzy.
Serial odhaczony, po latach i kilku próbach, ale mam niedosyt. Często czytałem o nim jak o jakimś klasyku wśród polskich seriali, a w zasadzie niewiele tam do zapamiętania.



