Pamiętam jak Eric Ten Hag stał na środku boiska na Old Trafford i głosił wielką przemowę do wszystkich na stadionie, obiecywał że będą mieli świetną drużynę.
Później Ruben Amorim stał na środku Old Trafford i mówił że "better days are coming". Wszyscy wiemy jak to się skończyło.
Pod koniec ubiegłego sezonu Michael Carrick również stanął na środku boiska i skierował swoją mowę do wszystkich na stadionie. Wszyscy cieszyli się, klaskali i nabrali nowej wiary w drużynę.
I znowu jedno wielkie gówno z tego wychodzi.



