Komiksy

Awatar użytkownika
Samuraj
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1458
Rejestracja: 18 maja 2023, 10:18
Reputacja: 216

Komiksy

Post autor: Samuraj » 14 wrz 2026, 1:30

Ostatnio łapię bakcyla na powrót do zachodnich komiksów. Nie jest tajemnicą, że zbieram mangi i mam ich blisko 1500 tomów w domu ale zbieranie komiksów zacząłem tak naprawdę od starych zachodnich TM-Semic i DC mając tego naprawdę ogromne ilości czy to Marvele jak Spider-Man, X-Men, Punisher, Transformers czy DC jak Batman, Superman czy wiele różnych wydań specjalnych a nie brakowało też innych komiksów jak Kapian Kloss, Kajko i Kokosz, Kaczor Donald itd. itd. Można wymieniać.

Za dzieciaka jeździłem z tymi komiksami na targi, wymieniałem, handlowałem a warto wspomnieć, że byłem wtedy nastoletnim szczylem.

Komiksy są ze mną od lat, ale z zachodnich komiksów przeniosłem się na mangi, bo te były bardziej w moim klimacie czyli przede wszystkim motywy sztuk walk czy sportu częściej pojawiają się w tego rodzaju komiksu niż w komiksach zachodnich, do tego wychowałem się na anime... W czasie gdy rówieśnicy oglądali bajki disneya czy hanna-barbera to ja oglądałem anime na Polonii 1 i już wtedy za gówniarza wiedziałem, że te klimaty mnie bardziej interesują.

W pewnym momencie na jarmarkach (bo to nie były czasy allegro, olx, vinted itd.) wyprzedałem swoją kolekcję zachodnich komiksów i zainwestowałem w mangi które zbieram od ponad 20 lat i jakieś 3 lata temu robiłem również ich wyprzedaż, ale trochę się w życiu pozmieniało i wróciłem z powrotem do kolekcjonowania.

Wracając pamięcią do komiksów superbohaterskich to uwielbiałem Supermana, najsilniejszy superbohater z swoją piętą achillesową w postaci kryptonitu. Miałem wówczas wszystkie wydane komiksy z tym bohaterem wydanych w latach ok. 1990-2002 miałem również wydania specjalne i wszystkie komiksy gdzie nawet gościnie pojawiał się ten bohater. Uzbieranie takiej kolekcji nie było proste w tym okresie i znowu nawiążę do tego, że to nie były czasy allegro i olx gdzie można dziś łatwo wszystko znaleźć, trzeba było jeździć po jarmarkach, pytać w kioskach, szukać po kumplach i starać się skompletować brakujące zeszyty.

Z bólem serca sprzedałem całą kolekcję także i tych komiksów i zaintrygowało mnie ostatnio to :

Obrazek

Człowiek z Stali wraca i właśnie jest to zbiór zeszytów z okresu lat 90-tych. Jeden taki tom ma ponad 500 stron a ma ich być 4. Planuje zainwestować w to i być może wrócić do kolekcjonowania też zachodnich komiksów, ale właśnie związanych z postacią Supermana i nic więcej, bo mój portfel nie pozwala na to by jednocześnie na większą skalę kupować i mangi i komiksy zachodnie a także miejsce w mieszkaniu. Ewentualnie jest inna postać też z stajni DC której komiksy mógłbym zbierać czyli - Lobo. Lobo również posiadałem wiele komiksów. W Polsce w tamtym okresie nie było żadnej typowej serii mu poświęconej, wychodziły tylko specjalne wydania z tym bohaterem (chociaż może to złe słowo) i też gdzieś wracam do tej postaci a nawet nie tak dawno zakupiłem komiks :

Obrazek

Jest to komiks który zbiera trzy powieści zw. z Lobo mianowicie - "Ostatni Czarnianin", "Lobo Powraca" oraz "Paramilitarne święta specjalne" i ogólnie gdzieś czekam na kolejne odnowione edycje komiksów z tym rzezimieszkiem, bo stare komiksy z okresu lat 90tych są dość drogie do nabycia z drugiej ręki.

Ale to tyle, moje zakusy muszą się na tym skończyć, bo jak się rozpędzę i wejdę w zbieractwo zachodnich komiksów, to chyba będę musiał poszukać pracy na drugi etat.

W każdym razie i tak mangi mają mój priorytet. I tu się pojawia kwestia czy mangi są w moim odczuciu lepsze od zachodnich komiksów? w końcu na swój sposób mam obraz jednych i drugich gdzie lata spędziłem na ich zbieraniu i trudno mi na takie pytanie odpowiedzieć. Na pewno to co robią mangi lepiej, to budowanie uniwersum, świata ale to dlatego, że jedna seria mangowa potrafi mieć kilkadziesiąt tomów i autorzy mają swobodę kreowania światów, postaci i ich historii - jest to bardziej rozbudowane. Kiedy to w zachodnich komiksach często zamyka się to w bardziej ograniczonej zawartości. Ktoś powie, że zachodnie komiksy są ambitniejsze i tutaj się nie zgodzę, bo ambitnych mang jest też baaardzo dużo, nie wszystkie to mordobicia i jakieś infantylne pierdoły... Tu można nawiązać do komiksów o superbohaterach które też do specjalnie ambitnych nie należą a wiadomo, że są też tytuły komiksowe o znacznie bardziej ambitnej treści. Ja się nawet nie wypowiem, bo sam swoje doświadczenia zebrałem głównie na komiksach o superbohaterach i takie pozycje jak dajmy Kapitan Kloss to była mniejszość, ale komiksy czy to zachodnie czy mangi są tak różnorodne tematycznie, że trudno tu wszystko wsadzić do jednego wora. To jak z książkami których też tematyka i grupy docelowe są zróżnicowane.

Mangi stawiam na podobnym poziomie co inne twory literaturo-podobne i każdy tam znajdzie coś dla siebie i tak jest z książkami i komiksami zachodnimi. Ale w to wszystko trzeba wniknąć, doświadczyć, bo jeśli ktoś będzie krytykował dany rodzaj literatury, to jeszcze wyjdzie w najlepszym przypadku na ignoranta a w tym gorszym na głupka.

To co cenię w komiksach a brakuje mi tego w książkach, to jednak rysunki. Wiadomo, w książkach zostawiają one pole do popisu naszej wyobraźni, wszelkie opisy kreują w naszych głowach postacie i świat przedstawiony w książce a komiksy akurat ten aspekt wyobraźni odbierają za sprawą rysunków i narzuconemu wyglądowi postaci czy świata - ale za to dają coś innego... Piękne arty, dodatkową sztukę obok samej literatury którą są piękne rysunki które wyszły z rąk utalentowanych artystów.
Przykład świętej pamięci Kentaro Miury i jego rysunków do np. Berserka, same rysunki to arcydzieło a dodatkowo historia jest jedną z najlepszych twórczości Dark Fantasy jaka kiedykolwiek powstała albo Masasumi Kakizaki i jego rysunki a to tylko przykłady, takich artystów jest wielu i ja uwielbiam komiksy właśnie za to, że czasem zatrzymam się na jakiś stronach i zbieram szczękę 2h z podłogi widząc świetne rysunki i komiksy nie mają dla mnie wartości tylko ze względu na treść ale w dużej mierze też za artyzm rysunków.

W każdym razie komiksy to moje życie, towarzyszą mi odkąd miałem z 8 lat (?) a teraz mam 40 i nadal je uwielbiam, ale mój portfel kiepsko to znosi ;)

Wróć do „Hyde Park”