Mam nadzieję, że trochę odżyję, bo chętnie bym się wybrała, tym bardziej że Zochy drużyna będzie na trybunach.
A w ogóle to:
I, kurłaaaaaaaaaaa, jak jestem zawsze skupiona na meczu, nie ma pitolenia, powiadomień i cudów na kiju, tak w tym momencie mąż przyjaciółki, który robił nam nagrania z drona, podawał mi swój numer i przegapiłam pierwszą bramkę młodej w Młodziczkach


