Oglądałem wczoraj tego IV seta ze Słowenią. Komentatorzy tak się podjarali, że zapomnieli o 2004, gdzie Grecy przerżnęli ćwierćfinał IO bardziej niż my z Jugosławią w Spodku w 2000. Mieli wtedy w składzie Kravarika i ze dwóch Bułgarów, ale reprezentowali bardzo wysoki poziom. Teraz jednak samymi Grekami pokazali, że coś tam potrafią. U kobiet też ich drużyna się powoli podnosi, były w 1/4 finału ME.
Łotysze sobie skomplikowali życie, 1:3 ze Szwajcarami



