Powinnam była dodać, że te 6,5h to na dwie raty, bo w międzyczasie pobudka Marlona do pracy, czyli +/- 50 minut przerwy w spaniu
Ale w ogóle odkąd urodziła się Zośka przespałam tylko kilka nocy w całości – w tym roku jedną, jedną po konferencji, gdy spałam w hotelu i parę pojedynczych tu i tam. I to jest coś, do czego da się przyzwyczaić, zgadzam się, ale chciałabym chociaż w weekend umieć funkcjonować inaczej.


