Myślę, że już lepszą opcją byłyby zasłony, ale jak się wprowadziliśmy, to wykręciliśmy z Marianem karnisze, więc nikomu się nie chce tym teraz od nowa zajmować
Bo same te rolety dzień/noc mają swoje plusy, tak jak np. teraz, gdy mogę się częściowo osłonić przed słońcem nawalającym po oczach, a jednocześnie nie jest mi zbyt ciemno.
Nie zazdroszczę, uważam, że praca na nocnych zmianach jest totalnie porąbana i strasznie rozregulowująca.
To też jest problem. A np. wiele osób myśli, że im dłużej, tym lepiej.


