Tour De France

Awatar użytkownika
snake
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1427
Rejestracja: 15 mar 2005, 18:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Barcelona

Post autor: snake » 31 maja 2006, 19:26

Wreszcie nadeszedl ten momento w ktorym moge to napisac.
Dowiedzialem sie o tym doslownie przed chwila:
Niezależny śledczy - Holender Emile Vrijman oczyścił amerykańskiego kolarza Lance'a Armstronga z zarzutów stosowania dopingu podczas wyścigu Tour de France w 1999 roku. Jego raport stwierdza również, że Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) zachowywała się niekonsekwentnie w kwestii przepisów dotyczących przeprowadzania badań.

Zdaniem holenderskiego adwokata procedura badania była niewystarczająca, by uznać wyniki badań próbek pobranych od Amerykanina za wiarygodne w świetle przepisów antydopingowych.

"Sposób pobierania próbek do badań mógłby wystarczyć jeśli miało to służyć jedynie procedurze badawczej. W żadnym razie nie są to jednak badania stosowania dopingu, które mogłyby pociągnąć za sobą konsekwencje" - powiedział Holender.

W sierpniu 2005 roku francuski dziennik L'Equipe opublikował raport, w którym ogłosił, że sześć próbek moczu pobranych od Amerykanina zawiera ślady zabronionej substancji - EPO. Dziennikarze powołali się na dokumentacje laboratorium, które przeprowadziło testy.

Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) wyznaczyła holenderskiego prawnika do zbadania prasowych oskarżeń rzucających cień na wyniki siedmiokrotnego triumfatora TdF. W specjalnym oświadczeniu UCI wyraziła ubolewanie, że Vrijman nie przedstawił jej swojego raportu, zanim otrzymały go media.

"UCI głęboko ubolewa nad zachowanie pana Vrijmana, który zachował się w sposób niedojrzały. Wszystkie zainteresowane strony miały być poinformowane zanim raport dotrze do opinii publicznej i nie dotrzymał słowa" - głosi specjalne oświadczenie UCI.

Vrijman, który w przeszłości był dyrektorem holenderskiej agencji antydopingowej, poinformował, że laboratorium analizowało próbki jedynie w ramach projektu ułatwiającego wykrywanie EPO. W związku z tym nie przeprowadzano testów potwierdzających stosowanie dopingu (nie pobierano próbki B).

WADA nakazała również połączenie wyników z nazwiskami kolarzy. Badający sprawę prawnik skrytykował tę decyzję - jego zdaniem nie było takiej potrzeby jeśli organizacja nie planowała karać zawodników w przypadku pozytywnych wyników. Dodał, że próbki można brać do badań w celach naukowych jedynie jeśli usunie się możliwość przypisania wyników konkretnej osobie.


zrodlo wp.pl

No to jednak jest niewinny. :D

Wróć do „Inne sporty”