Nawet nie wiesz jaki to komplement dla mnie, że się z wieloma (wszystkimi?) rzeczami nie zgadzamy
Ja rozumiem, że można lubić jakąś opcję polityczną bardziej, inną mniej. Normalna sprawa. Ale u Ciebie to jest jakaś chorobliwa mania. Nie różnisz się niczym od tych starych dziadów co czytają i komentują Sokzburaka oraz tymi co oglądają nałogowo Republikę. Wszystko odbierasz jak atak, każda krytyka KO kończy się krytyką największej konkurencji nawet jakby się okazało, że jedni i drudzy robią to samo. I to chyba pokazuje, że to toczenie wojny ko-pis daje im efekt taki jak tego oczekują. Ludzie sobie skaczą do gardeł, bo ktoś źle powiedział o Tusku a inny o Kaczyńskim. Bardziej boli obrażanie politycznego guru niż matki.



