Napływy z języków lokalnych dochodzą przy Ameryce Łacińskiej.venomik pisze: ↑23 wrz 2026, 21:31Bo chyba Cloner jestes bliższy prawdzie. Wlaczyłem sobie filmiki z osobami z Wenezueli rozmawiającymi po hiszpańsku a potem z rozmawiającymi Szkotami i jednak ten szkocki akcent wydaje mi się dużo trudniejszy. A angielski znam przecież znacznie lepiej.
Generalnie różnicami między europejskim i amerykanskim hiszpanskim nie musisz się tak na początku przejmować. Jeśli będziesz rozmawiał z osobą, która będzie chciala się z Tobą dogadać, to się dogadasz i tak. A jak będzie mówiła tak jak często mówią - bardzo szybko, łącząc wyrazy ze soba, ucienając sylaby, niewymawiając 's' na koncu czy inne zwyczaje: to bedziesz miał problem i tak, nawet jak się będziesz uczył stricte odmiany w Wenezueli.
To, że tam jest trudniej, nie znaczy, że w Wenezueli nie jest trudno. Szczególnie dla początkującego.venomik pisze: ↑23 wrz 2026, 21:31Ja słyszałem akurat, że Wenezuela jest spoko - gorzej Chile czy Dominikana, bo tam pomiajając prędkość mówienia to mają znacznie bardziej ekstremalne ucienanie wyrazów + ponoć slang wjezdza na pełnej k... co czwarte słowo będzie inne niż w Hiszpanii czy Argentynie.
W każdym razie, na pewno jest nieporównywalnie łatwiej niż przy poszczególnych "akcentach" arabskiego...



