Reprezentacja Hiszpanii (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 01 cze 2006, 17:57

el_nino pisze:akurat temu wierze co nie znaczy że zawsze jest to prawdą, ale na różnych stronach obcojęzycznych o MŚ2006 też to pisze więc ja tak uważam, możecie mieć zdania podzielone na temat tego czy to jest prawda czy nie ale jesteście w błędzie sądząc że as podawając taktykę taką a nie inną żartował
Tu nie chodzi o żarty. Prasa hiszpańska po prostu ma to do siebie, że pisze bardzo dużo nawet jeżeli informacje, które posiadają nie są sprawdzone. Czasem też mają strzępi informacji a dalszy ciąg wymyślają sami i puszczają w świat. Taka rola prasy. Muszą pisać dużo, często i szybko. Dlatego rzadko kiedy czekają na jakieś oficjalne potwierdzenia. Najpierw są plotki/przypuszczenia/dywagacje a dopiero potem potwierdzone informacje. Normalka. Mogą mieć rację, ale nie muszą i ja twierdzę, że taktyka Hiszpanów na Mundialu będzie inna. Przynajmniej trochę.
el_nino pisze:nie wiem dlaczego nie masz aż takiego nie przekonania do jedenastki Hiszpanii
To ja chętnie wytłumaczę dlaczego :wink:

Obrazek

Ustawienie jest cholernie defensywne a nie uważam, aby Hiszpania dysponowała takimi tuzami w ofensywie, aby mogli samemu rozstrzygnąc losy meczu. Brak Vicente (nie dostał powołania) i Joaquina (przynajmniej w wyjściowej jedenastce według AS-a) oznacza, że Aragones rezygnuje ze skrzydeł. Ewentualnie w przypadku braku klasowych skrzydłowych można skorzystać z ofensywnie grających bocznych obrońców, ale tutaj też nie wygląda to do końca dobrze. O ile Antonio Lopez ma zadatki na to, aby pomagać w ofensywie to Sergio Ramos już bardziej przydatny jest na środku obrony. Trójka pomocników jest również dziwnie zestawiona. Zarówno Albelda jak i Senna to gracze od czarnej roboty w środku pola. Na szczególnie pomyślne próby kreowania gry z ich strony nie ma co liczyć. Sam jeden Cesc Fabregas, który ma za sobą cały 1 (słownie - jeden) dobry sezon nie pociągnie gry całego zespołu a w przypadku braku innych ofensywnych graczy to właśnie tak to wygląda. Między liniami pomocy a ataku ma grać Raul. Śmiech po prostu. Ja rozumiem jego rolę w drużynie jako kapitana, mentalnego przywódcę, dobrego ducha, kumpla, matki czy innego żywego/martwego pomnika, ale wszystko wskazuje na to, że on nie da rady zadecydować o jakości gry Hiszpanów. Z jego pozycji na grafice wynikałoby, że będzie musiał pomagać w kreowaniu gry i samemu atakować oraz oczywiście dogrywać piłki do kolegów z napadu. Problem w tym, że kreowanie gry to nie jest to co Raule lubią najbardziej a realne zagrożenie w ofensywie przestał stwarzać jakieś 2-3 sezony temu. Dlatego źle to widzę. Atak obsadzony jest optymalnie. David Villa i Fernando Torres to najlepsza dostępna opcja. Tyle, że Torres sam sobie bramki nie wypracuje a Villa może narzekać na brak wsparcia wobec takiego a nie innego ustawienia zespołu i wyboru zawodników do pierwszego składu.

Xavi, Cesc, Iniesta - dwóch z nich mogłoby spokojnie grać razem w pierwszym składzie i gra ofensywna wyglądałaby już zupełnie inaczej. Obrona i tak jest silna + znakomity bramkarz.

No a Raulowi to lepiej dać megafon coby mógł pokrzykiwać z ławki a nie z boiska bo chyba tylko po to będzie grał.

Wróć do „Hiszpania”