Na stronie głównej pod newsami dotyczącymi reprezentacji Niemiec lub, któregoś z dwójki: Klose, Podolski często widnieją komentarze jak to my rozjedziemy Niemców lub jacy to wstrętni zdrajcy z Mirosława i Łukasza (to jest łagodnie powiedziane). Ja uważem z całym optymiznem oraz patryjotyzmem jaki w sobie mam, że nie mamy szans z Niemcami chociaz oczywiście cuda sie zdarzają
Po pierwsze nie można popełnić tego samego błędu co za czasów Engela. Kiedy to nasz "wielki" szkoleniowiec wypowiadał się o MŚ tak jakby miał puchar już co najmniej w kieszeni. Nasi reprezentanci z hurraoptymiznem pojechali rozjechać Koree i wszyscy wiemy jak to sie skończyło, z Portugalią było jeszcze gorzej. Tylko z USA wreszcie się przebudziliśmy i zagraliśmy jak tego od nas oczekiwano, lecz było już za późno...
Po drugie nasi chłopcy muszą pamiętać, że trzeba dać z siebie wszystko. Nawet jeśli nie zajdą daleko w tych MŚ, ale będą jak to określił Niggaz ganiać za piłką i wypluwać płuca to ja już będe zadowolony. Zresztą przy wielkim duchu walki i poświęceniu wyniki muszą przyjść, chyba, że będziemy mieli jakiegoś straszliwego pecha. To na tyle wszystkie te nasze dywagacje zweryfikuje boisko
Z Kolumbiom też niełatwo przegrać, a jednak sie udało.LAtifa_19 pisze:Ogólnie to pewnie wyjdziemy z grupy bo ciężko będzie przegrac Costa Ricą czy Ekwadorem



