meecik_mks Ale na Bernabeu oklaskiwano już zdobytą bramkę przez Ronaldinho. Sam fakt że przebiegł pół boiska i strzelił bramkę był godny oklaskiwania. W tym momencie zachowanie kibiców wyrażało szacunek do przeciwnika i do samego Ronaldinho. W Chorzowie było zupełnie inaczej. Tam kibice dołowali piłkarzy i oklaskiwali każde zagranie przeciwników. Nie przypominam sobie kiedy polscy kibice na stadionie krzyczeli "ole" po każdym zagraniu Polaków, a tam się tak działo tylko przy zagraniach Kolumbijczyków. Niestety taka jest polska mentalność i nic tego nie zmieni, dla Polaków jak by nie było to jest źle i zawsze sobie upatrzą jakiś cel który należy krytykować.
Ciekawy jestem jakie było by zachowanie kibiców gdyby Polacy grali tak samo z Dudkiem i Frankiem w składzie. Dla tych co będą mówić, że Franek strzeliłby na pewno bramkę, a Dudek wszystko obronił przypominam mecz z Litwą i Wyspami Owczymi gdzie Franek nie dość że nie strzelił żadnej bramki pół amatorom to na dodatek nie wykorzystał parę setek. W spotkaniu z Litwą Dudek miał piłkę na ręce (i jakby nie było to mu się od niej odbiła) i nie wybronił. Poza tym sam jest sobie winien. Jestem pewien, że jakby zrezygnował z funtów które zarabia w Liverpoolu i zdecydował się podczas zimy na zmianę barw i przejść do chociażby Wolfsburga to byłby w składzie. W państwach które chcą się liczyć na MŚ nie ma mowy o braniu zawodników którzy nie grają w klubach ale niestety polscy kibice lubią się przyzwyczajać i to są tego efekty. Nie wspominam też o zamianie barw klubowych Franka. Tutaj też zadecydowała kasa. Wybrał wysoko stojące funty i niestety ligę która mu zupełnie nie odpowiada. W Elche był wielkim bohaterem, goleadorem, zastanawiano się nawet czy będzie w stanie powalczyć o tytuł pichichi (IMHO miał na to szanse bo z tego co się orientuję to Soldado który nim został zdobył ok 20 bramek), a w Anglii został wielkim niewypałem.
Wracając jeszcze do Polskiej mentalności to wziął bym za przykład Rasiaka którego kibice, początkowo niewyżyci i nigdy nie spełnieni nastolatkowie którzy większość czasu spędzają przed kompem, a następnie pochwyciła reszta, wzięli sobie za kozła ofiarnego i wyżywają się na nim na forach. Co z tego że żyjemy w takich czasach że w ataku jest potrzebny wysoki napastnik dobrze grający głową, co z tego że strzela bramki (wtedy taki przykładowy fieldy pisze że piłka mu się odbiła od głowy lub że wyszedł mu strzał życia), kibice muszą mieć kogoś na kim mogą się wyżyć. Przykładem tego że jest to cel kibiców jest chociażby Sosin. Jest on dobry ale na ligę cypryjską, a w reprezentacji oprócz debiutu niczego nie pokazał, a mimo tego większość twierdzi że jest on lepszy od Rasiaka. Pocieszeniem dla Grześka może być jedynie fakt że nie jest on pierwszym polskim Piłkarzem którego polscy "kibice" wybrali sobie za kozła ofiarnego. Innym był Andrzej Szarmach...
Nie wypowiadałem się o wygwizdaniu Kuszczaka po jego błędzie bo uznałem że nie ma sensu [']


