No i odpadł chyba największy obok San Antonio faworyt do końcowego triumfu w NBA. A jeszcze w połowie sezonu nie było na Pistons mocnych i drużyna walczyl o pobicie rekordu Chicago (chyba 72-10snake pisze:Miami Heat wygrał z Detroit Pistons wczoraj 95:78 i awansował do wielkiego finału NBA.
Niezbyt różowo prezentuje się też przyszłość Tłoków. Mówi się o zwolnieniu trenera Flipa Saundersa po zaledwie jednym roku pracy. A przecież jeszcze kilka tygodni temu wszyscy gratulowali mu lepszego ustawienia graczy Detroit od byłego szkoleniowca Larry'ego Browna, który w poprzednim sezonie wywalczył przecież z tą ekipą tytuł mistrzowski. Jednak dla działaczy i koszykarzy najważniejszy cel tego sezonu czyli obrona mistrzostwa nie została zrealizowana. Ciężko też obecnie o dobrych i wolnych trenerów, więc może Saunders pozostanie na swoim stanowisku. Tym bardziej że działaczy zza wielkiej wody nie cechuje tak jak tych z naszej piłkarskiej ligii lekkomyślność przy pdejmowaniu najważniejszych decyzji spowodowanych chęcią szybkiego sukcesu.
Innej gwieździe Pistons - Benowi Wallace'owi kończy się tego lata umowa i może on odejść do innego klubu. Mimo to nie wydaje mi się by chciał opuścic tak dobrą drużynę skoro w następnym sezonie znów może walczyć o kolejny mistrzowski pierścień i ma pewne miejsce w pierwszej piątce zespołu - czego chcieć więcej?
Dla Miami będzie to pierwszy finał w historii klubu


