Moje dziwne przyzwyczajenia
- nie zasnę, dopóki nie włączę muzyki i nie sprawdzę, która godzina
- do furii doprowadzają mnie niedomknięte drzwi, szafki i szuflady;
- w pokoju, w którym nikogo nie ma musi być zgaszone światło, bo działa mi na nerwy;
- jak większość - komórka i klucze w przedniej prawej
- przed wejściem do autobusu/tramwaju przynajmniej trzy razy sprawdzam czy mam miesięczny
- podobnie jak we wspomnianym już "Dniu świra" muszę sprawdzić czy zamknęłam drzwi i jak nagle w połowie piętra przypomnę sobie, że "nie przekręciłam klamki" w ramach sprawdzenia, czy dobrze zamknęłam muszę się wrócić
- jak byłam młodsza i miałam świnkę morską, a ona spała musiałam ją obudzić, żeby sprawdzić czy żyje


