Układu w kieszeniach dokładnego nie mam i dlatego pewnie ciągle czegoś zapominam i coś gubię. W pokoju tez raczej artystyczny nieład. Ale początek dnia mam zawsze ten sam. Wstaję 7.00. Jeśli obudzę się wcześniej to leżę aż nie zadzwoni budzik. Później po kolei : łazienka -> ubieranie -> pakowanie -> śniadanie -> łazienka ->wyjście. Później zazwyczaj się cofam po telefon albo portfel. Drzwi nie sprawdzam 3 razy czy są zamknięte



