Gdy wracam ze szkoly to drobniaki, ktore wyjmuje z kieszeni nie moge leczec ot tak sobie. Musze byc poukladane w piramidke. Musze miec powieszone na krzesle przynajmniej 2 pary spodni, zeby miec w czym wybierac rano
I standardowo komorka - prawa kieszen, reszta - lewa kieszen. Tylne musze byc puste.
I czasami po prostu tak mam, ze wmawiam sobie, ze musze cos zrobic( to jest najczesciej cos glupiego i osmieszajacego ) i oczywiscie robie to.


