Corinthians pisze:Szkoda Kawaguchiego, bo grał cały mecz dobrze tylko miał jeden fatalny błąd, który chyba przesądził o wyniki, bo ten gol poderwał Australię.
Dokładnie... od tego się zaczęło. Chyba poczuł się zbyt pewnie po uprzedniej wpsaniałej interwencji i myslał, że samo wyjście spowoduje wybawienie z opresji swojego zespołu. Trzeba przyznać, że zawalił tego gola...
A jutro myślę, że Brazylia rozniesie Chorwacje.


