4 spotkanie i takie lanie
Meczyk niesamowity. Jaka walka
Dwayne calkowicie przycmil beznadziejnego dzis Nowitzkiego.Niemiec powinien sie wstydzic swojego dzisiejszego wystepu. Po raz 1 takze miala miejsce przewaga Miami w punktach zdobytych przez rezerwowych.Przez ok 40 minut Miami bylo niezniszczalna maszynka. W sumie zwyciestwo 20paroma punktami odzwierciedla przebieg spotkania, ale Dallas w normalnej dyspozycji moglo wygrac. Miami mialo za duzo strat w ataku. Oprocz Wade'a swietnie Shaq, ZO zagral niesamowicie walecznie i zaliczyl pare blokow. W pewnym momencie "Diesel" zostal brutalnie sfaulowany przez Stackhousa i az sie dziwie, ze sedziowie go nie wyrzucili ze spotkania. Sedziowie sami sobie powinni dac przewinienie techniczne za to, ze nie wyrzucili Stacka. Rzeznik. Teraz to juz w ogole nie trawie tego Dallas. Rzeznicy. Dallas zawiodlo na calej lini. A w Miami nawet Shandon Anderson gral kolo 15 minut i dorzucil swoja cegielke. Niesamowity wystep Poseya. duzo pkt i do tego jaka walka w obronie i pokrycie Dirka. No juz nie moge sie doczekac 5 spotkania. Jaki bedzie wynik po 5 meczu?oczywiscie 3-2 dla Miami, bo kto gra we wlasnej hali ten wygrywa- Takie haslo panuje w tegorocznych finalach. A co mozna powiedziec o Dirku? tylko to: Daaaaavid Huuseelhoff



