MŚ 2006: Grupa F - Australia, Brazylia, Chorwacja, Japonia

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post autor: Corinthians » 18 cze 2006, 21:14

Vianuch pisze:Brazyli po prostu nie chce się wysilać. Podejrzewam, że gdyby Australia strzeliła gola, Canarinhos strzeliliby od razu 1 a potem na deser drugiego i to by był koniec. Uważam, że gdy trafią na mocniejszego przeciwnika zagrają o wiele lepiej
Zgadzam się w 100% albo nawet 500%. Przecież gołym okiem widać, że Ronaldo specjalnie nie biega po murawie, zostawia sobie szybkość na ćwierćfinał. Ronaldinho specjalnie nie pokazuje tych swoich zwodów, bo chce je zachować na finał. Dida specjalnie popełnia błędy - dopiero w półfinale przestanie się mylić.
Vianuch pisze:Zwyciężyli, pewnie
Upewnij się jaki mecz oglądałeś.
Vianuch pisze: ale jednak 2 dokładne, piękne akcje przesądziły o zwycięstwie.
Fakt, szczególnie ta samba w wykonaniu fantastycznego duetu Ronaldo - Adriano była cudowna. To chyba ta sama Brazylia co z 1970 roku, co nie?
Gole Freda też kapitalny. Rzadko ktoś w taki sposób umieszcza piłkę w bramce.
Vianuch pisze: Lepszy Ronaldo - myślę, że na finał bedzie w pełnej dyspozycji
Fakt, przecież teraz odpoczywa.
Vianuch pisze:Moim zdaniem na ataku powinien grać Robinho z Ronaldo.
Zgadzam się, przecież Ronaldo się rozkręca.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”