Niggaz pisze:Ja na dzień dzisiejszy nie daję Brazylijczykom większych szans na obron tytułu. Wiem o tym, że nie grają na 100%, ale bez przesady
Chyba to jednak jest przesada. Grają z jak najmniejszym nakładem sił i trzeba przyznać, że w fazie grupowej spisywało im szczęście. Oby z dalszą fazą turnieju wreszcie doszli do wniosku, że to MŚ i tu nie da się ciągle wygrywać grając na 70% nawet jeśli jesteś Ronaldinho.
Co do meczu to aż żałuję, że Australia nie strzeliła remisowej bramki. Hiddink świetnie rozpracował Brazylię, ale jak mówie zabrakło szczęścia. Kangury chyba same nie spodziewały się tego, że będą mieli tyle akcji.
Szkoda, że Parreira nie wpuszcza Juninho czy Cicinho. Cafu przydałby się odpoczynek i nic by się nie stało gdyby zszedł w 70 minucie kosztem gracza Realu w którym drzemią ogromne możliwości. Juninho - wiadomo, należy mu się za same wolne


