No i dali radę Hiszpanie. Tunezyjczycy przegrali na własne życzenie. Udało im się strzelić gola zbyt szybko bo od razu przeszli do głębokiej, momentami rozpaczliwej defensywy. Liczyli chyba na dużo szczęścia, ale troszkę go zabrakło. Napiasłbym, że Hiszpania zagrała dobry mecz gdyby nie stracona bramka, która spowodowała trochę niepewności co do ostatecznego wyniku. Chociaż szczerze mówiąc po pierwszych 45 minutach nie wątpiłem w to, że Hiszpanie zwyciężą. No i udało się. Bardzo dobre zachowanie Aragonesa. Szybkie i dobre zmiany. Przede wszystkim Fabregas zachwycił. Raul też zrobił swojego no i Joaquin też szarpał. Poza tym to on podawał do Cesca przy pierwszym golu. Dobrze zagrał też Xavi. Też mógł mieć conajmniej dwie asysty gdyby nie chwile słabości Torresa. Nieco słabiej dzisiaj Puyol, ale w ostatnich 5 minutach uratował swoją drużyną wybijając piłkę spod nóg napastnika tuż przed oddaniem strzału w polu karnym Casillasa. Odnośnie Ikera to mógłby lepiej wybijać piłkę przy straconej bramce, ale trudno go raczej obarczać winą za jej stratę.
Ogólnie jest dobrze. Hiszpanie grają nieźle, ale to jeszcze muszą być bardziej staranni.


