Z tym Murinho to był żart bo mi tez nie bardzo się podoba taka kampania wyborcza kandydata który ma zamiar kierować jednym najwięszych klubów świata, ale bądźmy szczerzy, jaki jest inny sposób przekonania socios do tego że to właśnie on będzie cudotwórcą i sprawi że Ronaldo zrzuci parę kilo i zacznie znowu biegać za piłką, czy Beckham zacznie się koncentrować na grze a nie na nowych kolekcjach mody. Oczywiście że można obiecywać że skład zostanie odmłodzony, zmieni się system zarządzania, ale aby nadeszła zmiana w grze to musi dojść zarówno do podziękowania kilku galacticos jak i ściągnięcia nowych chętnych do gry i głodnych sukcesów piłkarzy.zaza pisze:Brylancik ale sytuacja z Jose i graczem Kanonierów była znacznie inna. Przeciesz Mourinho nie musiał robić cyrku biciem piany. To że wyszła sprawa na jaw to nie jego wina... Obecna sytuacja z Calderonem jest taka że jak by chciał negocjować "po cichu" to jak by zamydlił oczy socios ? Jak by dzieci miali nadzieje że to ten kandydat spełni ich marzenia ?
Wydaje mi się że troszeczkę przeceniasz możliwości i wszechwładzę MilanuZaza pisze:Milan może sprawić że jesli Calderon wygra wybory a zakaz transferowy nałożony przez FIFA będzie dla niego = kapitulacji. To jest mało prawdopodobna wersja bo np. Roma podpisała umowe z Mexesem a Chelsea tylko negocjowała. I to jest ta róznica w karach jakie spotkały oba kluby. Jednak jestem przekonany że jesli trzeba będzie to Rossoneri znajdą poparcie w innych klubach mających negatywne zdanie to tym cyrku z wyborami. I to nie tylko Barca czy np. Chelsea i MU z którymi działacze mają dobre układy to też Lyon czy nawet Inter i Roma.


