NBA...

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post autor: Berik » 26 cze 2006, 10:00

Toche odswieze temat :P
Coz mozna powiedziec...dramaturgia wielka, choc czegos mi zabraklo. FInaly z poprzedniego sezonu byly lepsze...taaak, tam sie zapamietalo heroiczna walke Roberta Horrye'go. Tutaj?szkoda, ze w paru sytuacjach zawinili sedziowie, ale jak juz zawalili to zaraz w 2 strone popelniali blad, zeby wyrownac.Ogolnie to sie cholernie ciesze ze zwyciestwa Miami. Poczatek finalow wygladal tak jak poczatek sezonu, jeszcze ze Stanem Van Gundym: slabiutka gra w defensywie, brak rozgrywajacego i lawki rezerwowych. Przychodzii 4 kwarta 3 spotkania..Heat przegrywaja z 15 pkt i wygrywaja ten mecz. Wade zagral chyba kwarte zycia, a Riley zmuszony zostal wprowadzic Shandona Andersona. I tak naprawde...Pat dostal lekcje podczas tej kwarty. Nareszcie pomyslal, ze bez rezerwowych nic sie nie osiagnie. Same gwiazdy nie wystarczaja i to w zaawansowanym wieku. Nastepne spotkania to popis Heat. Williams wyrosl na prawidziwego kreatora gry, Payton nareszcie dawal cos dla zespolu, Haslem nie tylko swietnie pokryl Dirka(ktory zawiodl bo nie byl liderem) ale tez dorzucil swoja cegielke w punktach. Ogolnie to od 4 kwarty 3 spotkania wszystko dzialalo jak w szwajcarskim zegarku.Swietny teaming, zgranie i akce indywidualne. Ale ni byloby tego wszystkiego, gdyby nie ZO. Mourning nie raz gral lepiej od SHaq'a a jego z 5 czy 6 blokow w 6 meczu i niesamowita walka pozwolila wygrac "Zarom".Zastanawiam sie nad przyszlosia Miami. Payton pewnie zakonczy kariere po zdobyciu upragnionego pierscienia, Anderson pewnie tez. Walker, Wade, Haslem , Williams, Posey zostana.Sha'q tez.A co z Mourningiem?Zo tez pewnie zostanie.Kibice zloza jakas petycje :wink: ale ogolem jest to zaawansowany wiekowo zespol.A zwlaszcza centrzy.O'neal pogra jeszcze gora 2 sezony, Mourning 1. Trzeba zalatwic, rezerwowego rozgrywajacego, centra,rzucajacego obronce.
Co do Dallas to chyba zabraklo jednak doswiadczenia. Terry czasem taki jezdziec bez glowy, Dirk nie trafial, a centrzy Mavs tylko probowali utrudniac gre O'nealowi, nie dajac nic w ataku.Josh Howard, czy Harris zagrali naprawde niezle spotkania,ale to nie oni mieli ciagnac zespol.Dirk zawiodl , a Terry czesto zabardzo pod siebie gral.Za malo kreowal gry partnerom.Czegos zabraklo oprocz doswiadczniea...moze konsekwencji?
Dallas to jednak moj glowny faworyt do zwyciestwa za rok. Avery Johson szybko sie uczy i nie popelni tych bledow za rok. Pare transferow i ekipa bedzie, zwlaszcza, ze to sa mlodzi zawodnicy. Dallas to perspektywiczna i mloda ekipa i to zaprocentuje w przyszlosci.

Wróć do „Inne sporty”