MŚ 2006: 1/8: WŁOCHY - AUSTRALIA, 26.06.2006 r.

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post autor: Uchi_ » 27 cze 2006, 15:56

A zresztą, daję sobię * obciąć, że w 93 minucie takiego meczu, przy takiej stawce, przy takiej nerwówce, przy tak niekorzystnym przebiegu meczu, przy grze w 10, która mogła się skończyć golem w dogrywce dla Socceroos, każdy kto ma w głowie choć trochę oleju, czy patriotyzmu, poszukałby tego karnego.Jak dla mnie to co zrobił Grosso jest godne braw, bo na boisku liczy się coś więcej niż tylko umiejętności, liczy się głowa.Oprócz tego to nie było tak, że on nabiegł na te nogi i naskoczył na arbitra, że faul, poprostu zrobił swoje, a to że sędzia podyktowal karnego, to raczej ździwiłbym się gdyby podbiegł w takim momencie i poprosił o anulowanie decyzji.Dziwi mnie, że zamiast pochwalić Grosso, to wszyscy go jadą.To też świadczy o jego inteligencji, gdyby tak zrobił np. Żewłak, czy Żuraw, zostałby okrzykniętym bohaterem narodowym w Polsce, ale rozumiem, że Włosi zawsze są najgorsi, każdy patrzy na nich jak na drużynę nudną, grającą do dupy, utarł się nawet słynny "Mit Catenacchio", który dla normalnego kibica dawno przestał funkcjonować.Włosi grają brzydko, brutalnie ( 2 od końca zespół w ilości popełnionych faulów przed 1/8 ) , defensywnie - 5 goli w 3 meczach, przy czym super ofensywni Czesi tylko 3.Rozumiem, że ofensywa nie polega tylko na strzelaniu goli, ale na okazjach strzeleckich, ale czy takie walenie w mur, jakie Czesi zaprezentowali 17.06 bądź Ghana naprawdę jest takie widowiskowe ? Nikt nie zauważa, że Włosi to mistrzowie obrony, naprawdę rzadko kto sobie stworzył na tych MŚ sytuację 100 %, a ich kontraataki są strasznie zabójcze ? To jest inna filozofia gry, dla której także warto poświęcić czas.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”