w wiekszosci przypadkow wychodze z zalozenia ze gra sie tak na ile przeciwnik pozwala, wiec nie piszmy o fatalnej dyspozycji Szwedow(ktora napewno tez nie byla ich najlepszą), ktorzy o malo co nie pogonili Angoli.*_Zaza_* pisze:Gomez wszystko cacy ale nie miał racji pisząc o tragicznej grze Szwedów ? przeciesz oni nic kompletnie nic nie pokazali - Tylko Isaksson
Na ostateczny wynik i bardzo dobry styl gry Niemiec w 80% wplynela ich znakomita forma i umiejetnosci, te 20% to slabsza dyspozycja Szwedow...tylko z czyms takim moge sie zgodzic.
Po pokonaniu Argentyny, co nie bedzie prostym zadaniem zapewne, Niemcy trafia na przecietne Wlochy...czyli w praktyce mozna powiedziec ze pokonanie Argentyny da ekipie Jurgena final w Berlinie.



