Żenada...Marta Domachowska odpadła w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju tenisowego, który rozgrywany jest na trawiastych kortach w Wimbledonu. Sklasyfikowana na 66. pozycji w rankingu WTA Polka przegrała z niżej notowaną rywalką, Brytyjką Sarah Borwell.
Borwell (249. WTA) w turnieju znalazła się dzięki przyznanej przez organizatorów "dzikiej karcie". Angielka w pierwszym secie, przy stanie 3:2 przełamała podanie Domachowskiej i objęła prowadzenie 4:2. W efekcie spokojnie zdołała wygrać pierwszą partię do 3.
Polka grała słabo, popełniała proste błędy. Starała się atakować z każdej pozycji, co często kończyło się wyrzuceniem piłki w aut, względnie wpakowanie jej w siatkę. W drugim secie Domachowska grała nieco lepiej, ale znów, tym razem na jego początku, pozwoliła przeciwniczce na przełamanie własnego serwisu.
Czytaj dalej REKLAMA Angielka nie pozwoliła sobie na to i przy własnym podaniu zdobywała gem po gemie. Do stanu 5:4, kiedy to Domachowskiej udało się wreszcie przełamać podanie rywalki, głównie "dzięki" trzem podwójnym błędom serwisowym. Kolejnego gema także wygrała Domachowska, ale Borwell doprowadziła do stanu 6:6. Tie-break Polka pewnie wygrała 7-3.
Ostatni set wyrównany był do stanu 4;4. Wtedy to Borwell wygrała swe podanie, by chwilę później przełamać serwis Domachowskiej i wygrać mecz.
Domachowską czeka jeszcze start w deblu, w parze ze Słowaczką Martiną Suchą. Ich rywalkami będą Kanadyjka Maureen Drake i Czeszka Nicole Vaidisova.
Wynik meczu I rundy:
Sarah Borwell (Wielka Brytania) - Marta Domachowska (Polska) 6:3, 6:7(3), 6:4.
Dzisiaj będą dokańczać mecz17-letnia Agnieszka Radwańska jest bardzo blisko awansu do III rundy turnieju tenisowego rozgrywanego na trawiastych kortach Wimbledonu. Jej mecz z Bułgarką Cwetaną Pironkową został przerwany z powodu zapadających ciemności.
Pierwszego seta 7:5 wygrała Polka, zwyciężczyni wimbledońskiego turnieju juniorek sprzed roku. W drugim Radwańska przegrywała 3:4 i 4:5, lecz dwukrotnie przełamała serwis Bułgarki i doprowadziła do remisu 5:5. Szczególnie emocjonujący i zacięty był gem dziesiąty, który trwał kilkanaście minut.
Przy stanie 7:5 i 5:5 sędzia uznał, iż zapadające ciemności uniemożliwiają kontynuowanie pojedynku i zdecydował się go przerwać.



