MŚ 2006: 1/4 - Niemcy : Argentyna - Berlin - 30 czerwiec

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post autor: Corinthians » 30 cze 2006, 23:36

Niemcom gratulujemy sędziego..
Ponoć było tak:
Mecz miał sędziować Urugwajczyk Jorge Larrionda, ale Niemcy powiedzili, że on jest z Ameryki Płd, więc może być stronniczny. FIFA się tym przejęła i dała... Europejczyka. Naprawdę, szkoda gadać. Znajmość geografii w FIFA powinna być na nieco wyższym poziomie.
Pan Lubos Miechl niestety nie podysktował dwóch karnych. Najpierw ewidentna ręka w polu karnym. Niemiecki realizator nawet powtórki nie dał, co świadczy tylko o tym, że ręka była jak wół.
Dalej faul w polu karnym bodajże Lahma, który to zupełnie nie trafił w piłkę, zahaczając argentyńczyka. Jednak w tej sytuacji sędzia mógł pozostać obojętny, bo jednak było tam trochę teatru. Mógł podyktować, ale nie musiał.
Dalej, nie wiem jak Michel mógł zostać obojętny przy sytacji, w której Pato dostał w żebro z kolanka od Klosego? Przecież to skandal. Klose mógł mu żebro złamać. W dodatku nie wiem jak ten Michel wolnego nie podyktował? Przecież za najmniejszy faul na bramkarzu w polu bramkowym jest rzut wolny, a to było wejście na kartkę! Ale musiał jakoś stworzyć Niemcom sytuację :roll:

Jeśli podobne sędziowanie będzie w meczu Włochy - Niemcy, Brazylia - Francja i Brazylia - Eng/Por, to będę już pewny, że mundial jest ustawiony i FIFA robi wszystko, aby doszło do finału Niemcy - Brazyia.
Swoją drogą to logiczne, bo taki finał przyniesie największe dochody

Nie chcę tu obrzucać Niemców i ich kibiców, bo naprawdę grają bardzo dobry futbol, gratuluję zwycięstwa, ale wolałbym gdyby ich zwycięstwa przychodziły zgodnie z przepisami.
Na razie to są tylko moje podejrzenia, na pewno nie bezpodstawne, bo patrząc na poziom sędziowania...
Dalej się o tym nie wypowiadam...
Teraz o grze Argentyny.
Kolejny słaby mecz albicelestes, nikt się nie wyróżniał. Crespo nie widoczny, Tevez bezproduktywny, Riquelme nie wziął ciężaru gry na siebie, Maxi powolny, Lucho bojaźliwy, Sorin wolniejszy, Heinze i Coloccini nie pewni, Ayala nieczym się nie wyróżnił poza golem, Mascherano jak zawsze najlepszy, ale i tak z tak grającymi partnerami nic wieliego nie mogł pokazać, Pekerman przeprowadził fatalne zmiany. Przeszkadzający tylko Cruz, mało aktywny Cambiasso.
Ale Pekermana już nie ma. Znów coś się kończy w argentyńskim fotbolu.

Fatalnie strzelane karne... szczególnie ten Ayali.

Przykro mi, że ten mudnail tak szybko się dla mnie skończył. Została mi jeszcze Portugalia do kibicowania.
Gratuluję awansu, Martinho, Gomez, Kama i kto tam jeszcze.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”