niestety szanse są dość wyrównane i może się też tak zdarzyć, że zatriumfuje Francja. nie przekonała mnie jeszcze do siebie na tym Mundialu, bo wszyscy wychwalają jaką to trudną drogę miała- Hiszpania, Brazylia, Portugalia- i sobie poradziła, ale czy aby naprawdę namęczyli się więcej niż Włosi? z Hiszpanią zwycięstwo było szczęśliwe, może nie widać tego sugerując się wynikiem 3-1, ale przecież bramka wyprowadzająca Francję na prowadzenie padła po tym jak sędzia nabrał się na spryt Henry'ego i kto wie jakby bez tego potoczył się mecz (a trzeba przyznać, że gracze Aragonesa nie byli tego dnia w najwyższej dyspozycji). pisanie o Brazylii i jej postawie, mi jako jej kibicce, to dość bolesny temat, powiem tylko- nie trudno było z nimi wygrać. zwycięstwo nad Portugalią to sama nie wiem co było, chyba po finale odpowiem, czy oddali inicjatywę, bo byli tak pewni siebie czy może z innego powodu- w każdym razie w genialnym stylu, niepodważalne napewno nie było.
no i czym obie drużyny mogą się pochwalić.
jeśli chodzi o bramkarza to uwielbiam Bartheza za to jak mnie zawsze rozśmiesza- gdybym była piłkarzem i miała strzelać rzut karny gdyby on bronił, napewno bym spudłowała z powodu głupawki mając w pamięci wszystko co robił w karierze
obrona to mocne strony obu drużyn. ze strony Francuzów świetny duet Thuram- Gallas- klasowi, doświadczeni gracze. przypomnę, że ten pierwszy to wczorajszy gracz meczu półfinałowego- zupełnie zasłużenie. jednak Cannavaro z Materazzim im nie ustępują, coprawda na tej pozycji wielki nieobecny Nesta, ale patrząc na to co Matrix zaprezentował w finale- można wierzyć, że nie zawiedzie. natomiast boczni obrońcy jak dla mnie zdecydowanie po stronie Italii- zarówno Zambrotta jak i Grosso są nie tylko solidni w defensywie, ale i z dobrym skutkiem angażują się do akcji ofensywnych, mają na swoim koncie po bramce, jak dla mnie na ich pozycjach nikt na tych MŚ nie może się z nimi równać. a już napewno nie Abidal i Sagnol, nie umniejszając im.
w pomocy Trójkolorowi mają najlepszego piłkarza ostatniej dekady- Zizou, ale wbrew powszechnej opinii nie sądzę, aby w razie czego mógł non-stop królować w środku pola nad piątką b. dobrych i w formie Włochów sam. jednak ja jak już tutaj niektórzy nie przyłączam się do zachwytów nad jego osobą. chyba przez to, że nie grał najlepiej w sezonie w Realu, a teraz się poprawił, wszyscy zaczęli nad nim tak piać- ale powiedzenie, że ''stary dobry Zidane powrócił'' mimo wszystko to dla mnie lekkie nadużycie i nawet dla niego, niedocenienie jego najlepszych lat
atak.... tutaj znak zapytania jak dla mnie. Henry jak narazie mimo wszystko dwa razy zapewnił swojej drużynie awans- ale za każdym razem zamiast dzięki świetnej grze to dzięki doświadczeniu, które pomogło mu sprowokować faul lub zasymulować. generalnie jego postawa (symulowanie, wypowiedzi po zremisowanych meczach, że to przez sędziego i Francji należał się karny, a także to że nie strzela za dużo goli, jego akcje nie są tak groźne jak w Arsenalu i często kończą się odgwizdaniem spalonego) nie zachwyca. no a Luca Toni i Gilardino- nigdy nie wiadomo jak będzie z ich skutecznością- w kluczowych momentach mogą po 3 razy uderzyć w słupek i tyle z wygranej
no i co tu jeszcze napisać. z Francji 3. piłkarzy nominowana do najlepszego na MŚ- Zidane, Vieira i Henry, nie wiem czy do końca wszyscy 3 trafieni, no ale nie ja decyduję. z Włoch za to aż 4- Buffon, Zambrotta, Cannavaro i Pirlo.
jeśli chodzi o trenerów to dla mnie o klasę góruje Lippi nad Domenechem, któremu z Francją wiele się nie udało i mam nadzieję, że osiągnie tylko wicemistrzostwo. ławka też raczej po stronie Włoch.
sorry za chaotyczność posta.
FORZA ITALIA!



