9.07 - Berlin - Finał MŚ - Włochy : Francja

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Post autor: Morrow » 07 lip 2006, 1:09

A ja wrócę do meczu.

Jak już gdzieś wcześniej pisałem faworytem są Włosi bo grają ładnie, efektownie i szybko a przy tym zabójczo skutecznie.

Atuty i na boisku i na ławce przemawiają za Azzurri ale Francuzi udowodnili i 8 lat temu wygrywając u siebie Mundial i na tych mistrzostwach, że zdecydowanie lepiej prezentują się jeśli nie są faworytem. Tak było i w spotkaniu z Hiszpanią i w meczu z Brazylijczykami. Może nie była to gra tak miła dla oka jak mecze Włochów ale bardzo konsekwentna. Zwróćcie uwagę, że Hiszpanie(poza karnym), Brazylijczycy i Portugalczycy(poza strzałem Figo po ewidentnym błędzie Bartheza) nie mieli w meczach z Francuzami praktycznie żadnych okazji bramkowych - wszystko było rozbijane przed polem karnym albo czyszczone przez stoperów.

Włosi patrząc na liczby mają najlepszą obronę na Mudialu ale zważcie jak kotłowało się pod ich bramką choćby w meczu z Ukrainą. Oczywiście szczęście sprzyja lepszym i bezdyskusyjnie Włochom finał się należał ale z Francją mogą mieć najcięższą przeprawę.

Pragnę zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Kluczem do sukcesu mogą być defensywni pomocnicy. Włosi dotychczas nie zagrali z drużyną, która miała DMFów tej klasy co Makelele i Vieira. Nie umniejszając wielkości Pirlo Włosi dotychczas grali w fazie pucharowej z drużynami, które nie błyszczały na tej pozycji. Bo i Ukraińcy i Niemcy (Kehl) pozwolili pomocnikowi Milanu i całej pomocy Italii na wiele, zaś największą siłą Francji jest nie jak większość pisze wielki Zizou a właśnie duet defensywnych pomocników, który wyłącza kompletnie środek pola przeciwnej drużyny czego najlepszy przykład mieliśmy w środę kiedy Deco zupełnie nie istniał. Hiszpania i Brazylia dysponujące rozgrywającymi z najwyższej półki także nie były w stanie nic zdziałać przeciwko doskonale dysponowanym DMF Francji. To przez nich niszczone były pomniki Ronaldinho ;) To może być największa broń Francji.

Z drugiej strony Włosi w meczu z Niemcami udowodnili, że także potrafią całkowicie wyłączyć playmakera rywali i Ballack zupełnie nie istniał. Podobny los może spotkać Francuzów. Już zacieram ręce na pojedynki Gattuso z Zidanem. Kompletną pomyłką byłoby dla mnie gdyby Lippi postawił na wracającego po absencji De Rossiego a nie Rhino. Na szczęście to mało realne.

Na poszczególnych pozycjach Włosi prezentują się ciut lepiej.
Buffon przewyższa obecnie Bartheza o klasę. Francuz udowodnił w meczu z Portugalią, że wsytarczy go zatrudnić a myli się jak junior. Domenech sam osłabia reprezentację trzymając na ławie takie fachowca jak Coupet, który prezentuje na pewno lepszą formę od Fabiena.

Między stoperami postawiłbym znak równości bo mimo, że Cannavaro(turniej życia) z kim by nie grał czy Materacem czy Barzaglim są fantastyczni to duet Thuram-Gallas wcale im nie ustępuje. Czyszczą fantastycznie i jedni i drudzy. Przewaga Włochów zaznacza się na pozycji bocznych obrońców. To właśnie tu mamy do czynienia z największą siłą Azzurrich bo zarówno Grosso i Zambrotta grają kapitalnie i paradoksalnie są największą siłą ofensywną Włochów. W przeciwieństwie do Sagnola i Abidala, którzy także grają dobrze schodzą do środka niczym skrzydłowi pokroju C.Ronaldo a nie ograniczają się jedynie do wrzutek i akcji oskrzydlających.

O DMFach już pisałem. Tu dominacja Francji w rozbijaniu akcji z racji świetnej gry defensywnej Vieiry i Makelele ale przewaga Włochów w konstruowaniu ataków dzięki świetnej kreatywności Pirlo.

Zidane jako rozgrywający na tych mistrzostwach prezentuje się lepiej niż Totti. Może nie jest to jego sczytowa forma ale gra b.dobrze.

Ribery także prezentuje się lepiej od Camora. Francuz to objawienie turnieju a piłkarz Juventusu mimo wszystko nieco zawodzi.

Na pewno słabszym ogniwem Francji jest Malouda, który nie wnosi w zasadzie nic do gry Tricolores.

Atak na równi z małym wskazaniem na Włochów. Ani Henry ani Toni ani Gilardino nie mają formy z sezonu ligowego ale na barkach Francuza leży większa odpowiedzialność aniżeli na barkach napastników włoskich. Thierry mimo 3 bramek nieco zawodzi ale czasem wystarczy jego jedna akcja aby Francja mogła zwariować jak ten karny w spotkaniu z Portugalią.
Napastnicy Włochów nie strzelają dużo bramek ale są bardziej kreatywni i aktywniejsi.

Na ławce trenerskiej przewaga Squadra Azzurra. Lippi świetnie zna swój zespół czego dał dowód w półfinale trafiając ze wszystkimi zmianami.

Domenech skazywany na pożarcie wprowadził Francję do finału co wcześniej udało się tylko wielkiemu Aime Jacquet. Mimo wszystko Lippi sprawia lepsze wrażenie tym bardziej, że Domenech cały turniej ryzykuje grając w pierwszym składzie z niepewnie grającym Barthezem.

Zapowiada się piękny mecz. Obyśmy byli świadkami spektaklu pokroju meczu Włochów z Niemcami a nie szachów, które zdominowały całą fazę pucharową.

Wróć do „Wracając Do Meritum”