W Bundeslidze byl kiedys taki pilkarz, nie pamietam juz nazwiska, gral w Schalke. Tez z poczatku sie tak zachowywal i tez byly tlumaczenia ze przezywa mecz, ze ostre wejscie przeciwnika wywolalo lzy w jego oczach. Jednak z biegiem czasu stawal sie posmiewiskiem calej ligi, dostal nawet przydomek Beksa. To samo spotka Ronaldo jezeli nie zmieni swojego dziecinnego postepowanie. Pilka to nie sport dla lalek, a jak mu sie nie podoba ze zawodnicy ostro walcza, albo nie moze zniesc goryczy porazki to niech gra w druzynie z 10 latkami, to wtedy nie bedzie czul goryczy porazki ani ostrych starc. Dla mnie ten pilkarz jest juz skreslony.Adrian Firek pisze:Nabijacie się z chłopaka a widocznie bardzo przeżywa każdą porażkę, nie znaczy to że jest mamińsynkiem czy coś.
Ale on placze niemalze po kazdej porazce swojej reprezentacji na rozgrywkach wyzszego szczebla.... A nawet jak go trener sciaga bo zlapal kontuzje, to tez leje lzami (mecz z Anglia).Adrian Firek pisze:Ja osobiście mu się nie dziwię być tak blisko finału MŚ i przegrać...
Ronaldo za bardzo gra na chama. Chce sam wygrac mecz i stac sie bohaterem. Tacy indywidualisci to wiesz chyba gdzie konczyli w drugiej polowie swojej kariery (Rivaldo)Adrian Firek pisze:Natomiast jeśli miałbym się wypowiedzieć o jego grze to jedyne co można powiedzieć to to, że w każdej drużynie jest potrzebny taki indywidualista który raz za czas może zwolnić akcję, czy zyskać czas


