Ale potem sam za bardzo uwierzył, że dobrym trenerem jest cokolwiek by się nie wydarzyło i mieliśmy armagedon.
Aha, dotarto do sławnego raportu Janasa. Pisany według najlepszych wzorców:

W końcu wypowiedział się człowiek, którego skazali wszyscy łącznie z trenerem J. bo ciemna Polska jest w stanie wszystko podciągnąć pod pojęcie "przygotowanie fizyczne":
http://sport.gazeta.pl/Mundial2006/1,73035,3468219.html
Czyżby jednak względy wolicjonalne zadecydowały w głównej mierze? Nie, lepiej się oszukiwać, że część piłkarzy nas nie olała, a Janas nie jest AŻ taką popierdółką by im na to pozwolić. Złe przygotowanie fizyczne brzmi lepiej. Stanowczo lepiej.



