9.07 - Berlin - Finał MŚ - Włochy : Francja

Awatar użytkownika
Makis
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1991
Rejestracja: 16 maja 2005, 10:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Makis » 09 lip 2006, 12:24

Juz dzisiaj wielki mecz, bedacy zwienczeniem trwajacego ponad miesiac mundialu. Musze przyznac, ze nigdy nie przepadalem za Wlochami, ale po tym, co pokazali w ciagu calego turnieju, bede im kibicowal w tym meczu. Druzyna, ktora stracila tylko jedna bramke i to po samobojczym strzale, na pewno zasluguje na to by byc w finale. Mecz tej druzyny z Niemcami w polfinale, byl IMO najlepszym meczem turnieju. Francja grala na poczatku dosc przecietnie, w grupie potrafila wygrac tyko z Togo (bodaj najslabsza druzyna turnieju). Trzeba jednak przyznac, ze droge do finalu, gracze Tricolores mieli trudniejsza, muszac mierzyc sie m.in z Hiszpania i Brazylia. Mimo wszystko jednak, uwazam ze Wlosi bardziej zasluguja na mistrzostwo w tym roku, szczegolnie ze pokazali, ze catenaccio to w przypadku druzyny Lippiego tylko stereotyp. Pozytywem jest rowniez to, ze afera ktora wybuchla we wloskiej pilce, nie wplynela deprymujaco na wyniki druzyny. Pozostaje tylko trzymac kciuki. FORZA ITALIA :!: :D
Mala zabawa dziennikarzy, ktorzy wymieniaja 10 powodow, dla ktorych wygraja Wlosi:

* w półfinale wyeliminowali Niemców, więc już nic nie może stanąć im na drodze!

* ostatni raz triumfowali tuż po słynnej aferze "Totto nero". Teraz mamy "Calciopoli"...

* licząc 1970 roku co 12 lat są w finale, a co 24 lata zdobywają tytuł!

* to najlepsi francuscy piłkarze grają w lidze włoskiej, a nie na odwrót...

* gdy zwyciężali w 1982 roku, też w półfinale wygrali 2:0...

* ich rywale w finale od 180 minut nie potrafią zdobyć gola z "czystej akcji" (bez stałego fragmentu gry)!

* Lippi odchodzi do Manchesteru United, więc "Azzurri" sprawią mu pożegnalny prezent...

* są bardziej głodni sukcesu niż Francuzi, spośród których sześciu graczy sięgnęło już po tytuł!

* w finale Euro 2000 pechowo przegrali z "Tricolores", a przecież w piłce nożnej suma szczęścia i pecha równa się zero...

* są ostatnią drużyną ze światowej czołówki, którą pokonała nasza reprezentacja (3:1, 12 listopada 2003 roku). A przecież musi być po tym finale jakiś polski akcent!
8) :D :lol:

Wróć do „Wracając Do Meritum”