Sprawa jest taka sama jak z Becksem kiedy wylecial w meczu z Argentyna. Tylko, ze teraz jest glupio jechac po wielkim ale zarazem srednio inteligentnym Roo, bo przeciez cala Anglia czekala na jego powrot. A on przyszedl i nie dosc ze nic nie zagral, to jeszcze PRZYCZYNIL sie (ON) do odpadniecia Anglii ktora miala naprawde mocny sklad, ale grala taki piach ze glowa mala. Tego juz nie zauwazylesMorrow pisze:A tak pozostał niesmak bo panuje przekonanie, że Cris przyczynił się do wyrzucenia Rooneya z najważniejszej piłkarskiej imprezy w przeciągu 4 lat a z czym to się wiązało z odpadnięciem Anglików posiadających naprawdę mocny skład.
Tak sie mowi, ze kolega z klubu itd. A odwrocmy sytuacje - jezeli w ligowym meczu gra przeciwko koledze z reprezentacji, to juz sie nie liczy? Tak samo symuluja, kopia, gryza i Bog wie co jeszcze. Po prostu zeby nie wyzywc sie na Rooney'u znaleziono sobie kozla ofiarnego w postaci C.Ronaldo. I teraz on jest zly. Gra dla kraju to zupelnie inne emocje. Zapomina sie o kolegach i klubie. Liczy sie tylko reprezentacja. I takie podejscie jest wlasciwe, bo swiadczy o pelnym zaangazowaniu.



