Finał mi się podobał. Szachy na boisku. Francuzi lepsi, ale ich zachowanie od początku wydawało mi się chamskie. W konsekwencji w 109. minucie debilne zachowanie Zizou. Mógł być legendą, a tak większość "fanów" piłki nożnej będzie go pamiętać jako ten, który znokautował największego rzeźnika Calcio. Słaby mecz Tottiego i (jak zwykle) Perotty. Najlepszy moim zdaniem lewy obrońca mundialu - Grosso (nie będę komentował nominacji FIFY bo jest ona w większości żenująca) udowodnił, że jest nietuzinkowym zawodnikiem. Wytrzymał presję i zapewnił Italii mistrzostwo. Pirlo najlepszy rozgrywający mistrzostw, Cannavaro - najlepszy środkowy obrońca. Na Matrixie "specjaliści" z TVP wieszali psy (widać brak Nesty, etc. - ja tego braku tak nie odczuwałem), ale zagrał naprawdę bardzo dobre mecze i jest (obok Bosackiego



