9.07 - Berlin - Finał MŚ - Włochy : Francja

Awatar użytkownika
adekk
Pomarańczowy skrytożerca
Posty: 517
Rejestracja: 03 paź 2005, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: JKL / Koszmary
Kontakt:

Post autor: adekk » 10 lip 2006, 12:42

Ufff, jak gorąco..nie dość, że słońce na zewnątrz parzy cały czas, to do tego dochodzą jeszcze inne czynniki..bo wczorajsze zwycięstwo Włochów było tak elektryzujące, że nawet te słonko musi schować się w cień...co prawda widziałem ładnijesze mecze..mecze o większej ilości ekscytujących momentów..mecze o większej ilości kojących oko akcji podbramkowych..ale chyba ten jeden mogę zaliczyć do grona 'najbardzeij trzymających w niepewności'..dobrze się stao dla całego widowiska, że bramki padły tak wcześnie..jak pokazała powtórka, karny dla Francuzów został podyktowany prawidłowo..ewidentnie było widać pomoc Matrixa w utraceniu równowagi przez Maloude..a wykonanie karnego tym bardzeij dawało znak oglądającym, że mają do czynienia z największą klasą kopaczy na tym globie...kunszt piłkarski sięgnął zenitu, co mogło się wydawać stanem niebezpiecznym gdy na boisku spotykają się takie wspaniałe zespoły i tak też się stao - ale po kolei ;) ..niedługo musieliśmy czekać by oglądać kolejna wspaniałą, jak się później okazało ostatnią prawidłowo zdobytą bramkę..stały fragment gry, w których to górą, dosłownie i w przenośni byli Azzurri..świetna główka i można tylko pogdybać czy jakby na bramce stał Coupet, to czy możę tym razem Włosi musieliby się obejść ze smakiem i próbować dalej..no a później na zmiane na boisku dominowali jedni i drudzy, pokazując swoje mocne strony, jak i m omentami te słąbsze, lecz na poziom emocji narzekać nie było można..jednak mimo całej masy tych pozytywnych emocji, w głowach kibiców na całym świecie :!: na pewno pozostanie sytuacja z 110 minuty, z drugeij części dogrywki..bo oto jestesmy świadkami mieszania się dyscyplin..o ile w pojeciu mieszaniu sie kultur możemy dostrzegać zarówno te dobre aspekty, jak i te złe, to w przypadku mixów dyscyplin już tak nie jest..przedziwna sytuacja, która swoją dziwnością kładzie na łopatki bramkę z 80 metrów dla Kolumbii w meczu z Polską czy też zachowanie Rooney'a, któłry ma cosik w sobie z wielkiego Zizou ;) być może wielkim, za przeproszeniem, otworem stoi przed nim kariera na wzór Zidane'a właśnie..tyle, że mając na uwadze to, że obie sytuacje dzieja się w tym samym czasie, a różnica wieku między tymi kopaczami jest jak na piłkę nożną dość znaczna do głowy przychodzi mi jedno pytanie..czy u piłkarzy jest odwrotnie niż u normalnych ludzi - mądrośc życiowa przychodzi dopiero z wiekiem :? ..to co zrobił 'Wielki' Zidane nie da się zaszufladkować do jakiejkolwiek kategorii..nie da się tego usprawiedliwić niczym, kompletnie niczym :!: takeigo czegoś możemy się spodziewać w meczach ligi juniorów, na których to młodych ludzi czeka jeszcze wiele różnych, dziwnych sytuacji, w których będą oni musieli wykazać się świeżością umysłu i zrównoważeniem, będącym towarem deficytowym w ich wieku..ale na pewno na taki wybryk nie może sobie pozwolić człowiek, który jest idolem i wzorem do postępowania dla milionów dzieci (również tych neostradowych..swoją drogą aż strach pomyśleć jaka będzie na to ich odpowiedź? :? Czy poczynią jakieś zmiany w zachowanich na wzór swojego wodza :roll: ) na całym globie..można powiedzieć, że ostaniej nocy 'ideały' sięgnęły błota i chyba trudno będzie im teraz powstać by znów oświecać drogę zagubionym i ogrzewać powietrze zziębniętym..szkoda, że tak wielki kopacz jak Zidane już odchodzi, bo...nie będzie można na niego nałożyć żadnej kary, która byłaby przestrogą dla innych "młodzieńczo sfrustrowanych"...szkoda, że w swojej 'ostatnie drodze' musiał on zaliczyć taki upadek na glebę..pewno tą nierównością,przez która potknął sie Zizou mógł być właśnie ten włoski 'Materac', ale wydaje mi się, że piłkarz mimo niesprzyjającej aury wokół siebie zawsze powinien zachować choć szczyptę zdrowego rozsądku..w końcu grał on nie tylko dla siebie, ale dla całego narodu francuskiego..dla milionów obywateli tego kraju, z niecierpliwością czekających na wygraną, modlących się do Opatrzności o pomyślność dla swoich reprezentantów..tym razem chyba część z nich odpuściła sobie modlitwe za Zidane'a..a szkoda :roll:
Pozdrawiam..

BTW: Ciekawi mnie bardzo, jak bardzo honorowy będzie Marcello L. Czy na tyle by ściąć swoją gęsto porośnietą czuprynę..zapowiada się czarujący widok :lol:
BTW2: Co do pracy sędziego, to musze przyznać, że już dawno an tych mistrzostwach nie oglądałem drugeigo tak dobrze prowadzonego przez arbitra spotkania..błędy możemy zliczyc na palcach jednej ręki, a sytuacji, w których aż czapka sama z głowy się opuszcza jest mnogość..brawa, tym bardzej, że w przypadku meczów o stawce przerastającej rangą nawet finałowy odcinek "Tańca z gwizdami" czy też głosowanie nad ustawami w Sejmie gdy wszytkie miejsca siedzące są 'o Dziwo!' zajęte, stres i odpowiedzilność spoczywająca na barkach arbitra są przeogromne..nie dał się złamać im, choćby na wzór sędziego Ivanowa :roll:

Wróć do „Wracając Do Meritum”