działaczy klubowych, którzy nie rozumieją, że samo niewyprzedawanie składu nie gwarantuje niczego, a już na pewno nie spełnienie deklaracji "chcemy coś osiągnąć, więc nie będziemy się osłabiać". Krótko mowiąc odwalili dziecinadę, Zagłębie jest w stanie wykręcić na koniec rundy jesiennej 7 pozycję; w takim wypadku na pewno Łobodziński odejdzie za darmo, cena za Iwanskiego spadnie, a Chałbińskiego nikt nie będzie chciał za pieniądze. To się chyba frajerstwo nazywa, coś a la Wisła i Baszczyński, którego nikt teraz nie chce.



