Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Loczek
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1594
Rejestracja: 07 sty 2005, 8:53
Reputacja: 2
Lokalizacja: Na zsyłce

Post autor: Loczek » 16 lip 2006, 23:09

Morrow pisze:Racja, że to sęp, że mało kreatywny, że cały zespół musiał grać pod niego

Holender w Primera Division to chybiony transfer. Nienaganny technicznie, szybki, a zarazem toporny zawodnik, pod którego dyktando ustawia się całą jedenastkę nie ma szans przetrwania w klubie z renomą Realu. Co więcej, klub w którym era Galacticos miała zakończyć swój bieg ponownie sięga po największe ,co by nie mówić, sławy piłkarskiego globu. Wpierw Nistelrooy, teraz Cannavaro. Piłkarze z pożółkłą metryczką, ale na topie.

Morrow pisze:Pytanie, kto po nim? Napad Rooney - Saha - Rossi wciąż prezentuje się nieźle ale czy to wystarczy?

W ostatnim meczu Manchesteru z Orlando Pirates fantastycznie zaprezentował się Norweg Solskjaer, który być może przeżyje kolejną młodość. Atak Rooney - Saha - to atak godny Premiership, ale już w Lidze Mistrzów namiętnych batalii toczyć nijak nie może. Jeszcze o ile Anglik powoli zbiera doświadczenie na arenie międzynarodowej, to już Francuz takiego ogrania nie ma. Nieliczne występy w drużynie z kogutem na piersi wcale nie daje mu legitymacji piłkarza, który zbawi United. A co do Rossiego - on ma wielkie nazwisko i wieki ciężar niesie na swych barkach. Ale jest jeszcze młokosem, żółtodziobem, a nam potrzeba tej strzelby z wyrafinowanym gwintem i nasmarowaną lufą.
Morrow pisze:Głośno jest o Torresie ale nadal nie ma żadnych konkretów
Głośno było o Rooneyu, a konkretów brakowało. A gdzie gra dziś, wiemy wszyscy. Podobnie rzecz się może mieć z młodym Hiszpanem. Niemniej jednak, powściągliwość jest w tym przypadku odpowiednim słowem. Nie można się napalać na ostatniego kotleta na stole, bo jak wjedziemy pociągiem restauracyjnym do tunelu, po wyjeździe zobaczymy 4 widelce wbite w łapę która po niego sięgała.
Morrow pisze:Teraz gdy Juve zostało zdegradowane i przez co najmniej 2 sezony nie zagra w eurpejskich pucharach wydaje się być przesądzone, że Gianluigi postanowi zmienić klub. O tym, że jest najlepszym bramkarzem na świecie nie trzeba nikogo przekonywać, o tym, że jest stosunkowo młody jak na bramkarza(28 lat) również. Jeśli byłby do wzięcia za jakieś rozsądne pieniądze byłoby głupotą nie skorzystać z okazji.

Po odejściu z Old Trafford niezapomnianego na wieki Duńczyka Petera Bolesława Schmeichela klub do dziś nie doczekał się godnego następcy. Przetoczyły się nazwiska, które były na ówczesne czasy ,, jakieś ".
- Mark Bosnich
- Fabien Barthez
- Massimo Taibi ( nie wiem co on tam robił )
- Tim Howard
- Roy Caroll
- Raymond van der Gouw
Żaden z wymienionych przeze mnie piłkarzy nie osiągnął w klubie nawej 1/10 tego, co wielkolud Danii.
Buffon mógłby byc wreszcie renomowanym zawodnikiem, który być może znaczyłby tyle co Schmeichel i wreszcie załatał dziurę między słupkami. Nie ujmując nic van der sarowi, piłkarz w jego wieku powoli powinien zakończyć karierę, albo zostanie zapamiętany jako nieudacznik - tak jak Seaman. I wcale nie jest prawdą, że bramkarz jak wino, im starszy tym lepszy. Doświadczenie - owszem, skoczność gibkość - nie. I co tu dużo mówić ... Buffon, włoch, renoma, firma, marzenie każdego kibica United.

Wróć do „Anglia”