Tour De France

Awatar użytkownika
revan
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 163
Rejestracja: 22 mar 2005, 23:33
Reputacja: 0

Post autor: revan » 18 lip 2006, 23:16

duch99 pisze: Jedno jednak co mnie strasznie denerwuje to jazda Landisa, który wozi się za innym i nie próbuje żadnych ucieczek. Byłbym rozczarowany, gdyby to on wygrał Tour, ale jak narazie wszystko na to wskazuje.
Może Ci się to podobać bądź nie, ale każdy kolarz będący na miejscu Landisa zachowałby się podobnie, no chyba, że czułby się bardzo mocno, a tak w przypadku Amerykanina najwyraźniej nie było. Facet ma nad swoimi najgroźniejszymi rywalami czasową przewagę - nie jest ona ani duża ani mała, ale z takim handicapem może spokojnie kontrolować poczynania swoich oponentów i na czasówce dopełnić formalności. Z pewnością taka będzie taktyka Amerykanina, bo z przebiegu dotychczasowego Touru nie widzę kolarza zdolnego strącić Landisa z piedestału. Poza tym musisz pamiętać, że taka szarża kosztuje bardzo dużo sił, które będą potrzebne na kolejnych 2 alpejskich etapach, a te są bardzo trudne. Kryzys może przyjść w najmniej spodziewanym momencie i rozsądne gospodarowanie siłami jest wręcz niezbędne. To tacy kolarze jak Kloeden, Menchov, Sastre czy Evans muszą atakować, zadaniem amerykańskiego kolarza jest utrzymać ich koło, bo te 2 i więcej minuty przewagi jaką nad nimi posiada całkowicie go urządzają.

Wróć do „Inne sporty”