jak dla mnie: zdecydowanie Brazylijczycy. jak zwykle byli oryginalni, wyróżniający się, wyjątkowi i przekonani o zwycięstwie ulubionej drużyny. szczerze, gdybym po odpadnięciu Polski miała wybierać- właśnie do nich chciałabym dołączyć i to nie tylko ze względu na faktyczną sympatię do tej reprezentacji, ale też to, że chyba oni do 1/4 bawili się najlepiej :} nie ma to jak samba na trybunach, jeśli na boisku jej brakuje.
no i... nie zapomnę ich łez. w żadnym innym kraju chyba nie zapanowała niemal żałoba po przegranym meczu w ćwierćfinale Mistrzostw Świata. płakali dorośli i dzieci, jakby naprawdę stało się coś o wiele gorszego niż porażka w spotkaniu z Francją. nawet nie mogli się normalnie wypowiedzieć przed kamerami, żeby nie wybuchnąć płaczem- na pierwszy rzut oka widać jak to dla nich ważne było.
ale trudno się dziwić, że są w tej dziedzinie mistrzami, w końcu w żadnym innym państwie futbol nie ma takiego statusu. chyba to się jeszcze przez jakiś czas nie zmieni =).



