hehe, tydzien temu a dokladniej w niedziele, moj kumpel stal obok przyczepki podczepionej do samochodu z panienka(dodam ze naszpikowany w cztery...) i cos wczesniej musial podpasc ochronie i jeden z ochroniazy podszedl, od razu strzal, a ten mial pecha i jak upadal to walnal glowa w przyczepke...Marq pisze: Tydzień temu z dyskoteki mnie ochroniarze wywalili i to przed pólnocą, dziś mam zamiar dłużej wytrzymać.



