Zwała

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post autor: Corinthians » 22 lip 2006, 23:12

W II-iej klasie pani zadała dzieciom napisanie zdań, które będą zawierać słowa "zapewne" i "gdyż". Jedna dziewczynka napisała: "Zapewne jutro będą goście, gdyż mama ugotowała dużo zupy", druga: "Zapewne jutro będzie ładna pogoda, gdyż w nocy było dużo gwiazd". Teraz kolej na Jasia:
"Idzie droga stara Marysiakowa i niesie pod pachą New York Times'a..."
A gdzie "zapewne" i "gdyż" pyta nauczycielka.
"Zapewne idzie srać gdyż nie zna angielskiego..." - dokończył Jasio

Ufoludki dowiedzialy sie,że na Ziemi jest takie zwierze ktore pije
wodę i daje mleko.
Złapały więc krowę i zaprowadziły nad rzekę. Jeden trzymał łeb krowy w wodzie, a drugi doił. Nagle krowa się zesrała i ten ktory doił wrzeszczy do drugiego : - Wyżej łeb! Wyżej! Bo muł bierze!

Przychodzi gosc do lekarza i mowi:
- Panie doktorze, gdy gram na skrzypcach, to wszystkim facetom staja paly.
Lekarz popukal sie w glowe i odpowiedzial gosciowi, ze to niemozliwe.
Facet na to, ze ma przy sobie skrzypce i moze mu to udowodnic. I zagral...
Gral,gral i gral i w pewnym momencie lekarz zauwazyl u siebie erekcje.
Podrapal sie w glowe i mowi:
- Wiem gdzie tkwi przyczyna panskiej dolegliwosci. Pan gra jak pizda

Wyszły dwa owsiki z dupy, ojciec i syn. Idą, idą, w końcu syn pyta:
- Tato, a co to jest to zielone po czym idziemy?
- Trawa, synu.
- Acha, a to mokre tam dalej?
- Rzeka, synu.
- Acha, a to żółte co tak świeci?
- Słońce, synu.
- Acha. Tato, ładnie tutaj, dlaczego my musimy w tej dupie mieszkać?
- Bo to jest, synu, nasza Ojczyzna.

Siedzi sobie tasiemiec w jelicie i żre. nagle widzi biegnące w panice bakterie. Pyta:
-co sie stało?
-Uciekaj tasiemiec, , antybiotyki nadchodzą!
-e tam głupoty gadacie
siedzi se dalej i żre. Nagle wiedzi uciekającą z walizkami Glisde ludzką. Pyta;
- Te glisda, co sie stało?
- uciekaj tasiemiec, antybiotyki nadchodzą
No to tasiemiec sie wystraszył, spakował walizki i idzie w dół jelita, idzie, idzie , doszedł do konca i widzi glisde, ktora siedzi na walizkach i płacze
Wiec pyta:
-- co sie stało?
A glisda na to:
-- Uciekła mi kupa o czternastej...

Podczas wizytacji parafii biskup pyta sie proboszcza:
- A masz gosposie?
- Mam.
-A ile ma lat ?
- A tam. stara krowa.
Zadowolony i spokojny biskup odjeżdza. W trasie jednak coś go zaniepokoiło i pyta się swojego kierowcy:
- Ile lat ma stara krowa?
- Dziwietnaście, dwadzieścia.

Jadą dwie dziwki autobusem, nagle jedna do drugiej:
-Ale tu śmierdzi spermą.
Druga na to:
-Oj, odbiło mi się.

Nauczyciekla w szkole pyta dzieci, czy ktos zna jakies zdanie po niemiecku?
Wyrywa sie Jasiu:
- Ja znam!
- No to powiedz!
- Posztraffiam ffszystkichhh polakufff...

Ida 2 pijaki po ulicy, po drugiej stronie idzie dwóch policjantów z psem,
nagle jeden pijak podchodzi do tego pieska ogląda go, zagląda pod ogon,
przypatruje mu się bardzo, aż w końcu jeden z policjantów nie wytrzymał
i się pyta:
-Panie, co pan do cholery robisz??
-A bo kolego mówił, że po drugiej stronie idzie pies z dwoma [ch**]

Przychodzi Baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte.
Zniecierpliwiony, zapytuje:
- Je tam kto?
W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos:
- Tu się ni je, tu się sro!

Jadą pociągiem Polak, Rusek i Niemiec.
Nagle coś zaczyna kapać z dachu. Rusek krzyczy:
- To wódka!! - podbiega z kieliszkiem i pije.
Niemiec krzyczy:
- To whisky!! - nadstawia kieliszek i pije. Na to Polak mówi:
- To nie wódka, to nie whisky, to mój Azor, szcza z walizki.

Bramkarz kolumbijski wraca do domu, żona go pyta:
- Jak tam mecz z Polską?
- Wygraliśmy 2-1.
- Ta, jasne. Z Polską wygraliście... nie wierzę.
- Naprawdę kochanie!
- Ta... I pewnie jeszcze powiesz, że gola strzeliłeś.

Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia babcia z papugą na ramieniu i mówi:
- Kto zgadnie co to za zwierzę - i wskazuje na papugę - będzie mógł kochać się ze mną całą noc.
Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
- Aligator.
Na to babcia:
- Skłonna jestem uznać.

Wywiad z bacą:
- Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
- Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję...
- Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
- Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.

:wink:

Wróć do „Hyde Park”