Ja napisze tak ten cały wyścig to jest totalna parodia.
A to co się stało teraz to ogromny cios dla sprawiedliwych z Francji, którzy urządzili powtórke "rewolucji francuskiej" wykluczając bez podstawy kilku czołowych kolarzy a teraz okazuje się że ten "czysty" wyścig wygrał koksiarz i to wychodzi dopiero po jego końcowym triumfie.
hahaha
Forza Ivan Basso i powodzenia w tegorocznej Vulecie.



